Posty

Wyświetlam posty z etykietą O mnie

Apdejt

W związku z przeprowadzką może być nieco mniej wpisów na stronie niż zazwyczaj. Postaram się coś na bieżąco wrzucać, ale wybaczcie okoliczności. Do czasu ogarnięcia sytuacji postaram się mieć wrzucone kilka wpisów w zaplanowane do automatycznej publikacji. Spodziewany powrót do pełnej sprawności - okolice połowy lipca.

Mam problemy decyzyjne

Obraz
Tak jak już to kiedyś zaznaczyłem  - parę lat temu nie byłem zwolennikiem jeżdżenia na motocyklu. Wiecie, powszechna opinia o "dawcach organów", strefa zgniotu na którą składa się wasz nos oraz licznik, no i brak jakiejkolwiek ochrony przed deszczem, wiatrem, burzą i gradem. Taka droga przez mękę na dwóch kołach. Od kiedy jednak kupiłem Junaka to podejście odrobinę się zmieniło. Przede wszystkim zrozumiałem, że tu wcale nie musi chodzić o zwyczajne zapierdalanie 300/h w mieście, tylko można na spokojnie wsiąść na moto, i niespiesznie pokręcić się po okolicy, żeby pooglądać widoki, bo akurat spodobało się wam to jezioro, koło którego przejeżdżacie, więc zawrócicie 10 razy, żeby ostatecznie zatrzymać się przy nim, i zrobić około bombilion zdjęć. Poza tym podszedłem rozsądnie do tego, że dojeżdżanie motocyklem o tej pojemności do pracy jest tańsze niż samochodem, więc gdy jest ładna pogoda można zaoszczędzić trochę kasy na dojazdach. No dobra, kogo ja próbuję oszukać....

Lubię tego gruza

Obraz
Zacznijmy może od tego, że kupując Ekspres nie byłem specjalnie do niego przekonany. Wiecie - kumpel wysłał ogłoszenie, stwierdził że silnik spoko, że wygląda ok, i nie jest od handlarza. Tak więc zaplanowałem sobie że w sobotę pojadę go obejrzeć, a potem z dziewczyną pojedziemy jej Dusterem do Gdańska, żeby sprawdzić jeszcze kilka innych samochodów. Ogólnie to podczas poszukiwań miałem nawet tabelkę w Gugiel Docs :v Poszukiwania trwały już miesiąc, więc przyznam, że popełniłem błąd, zakładając, że tego dnia wrócę do domu własnymi 4 kołami po miesięcznej przerwie. Przez to troszkę nie do końca rozsądnie podszedłem do kupna. Nie żebym narzekał na efekt końcowy :v Właściwie to mało brakowało, żebym kupił inny samochód niż Ekspres, bo gość który wystawił ogłoszenie przez 45 minut mojego napieprzania na jego telefon uparcie nie odbierał. Dopiero jak zaczęliśmy się zbierać do drogi do Gdańska oddzwonił. Pojechałem więc na oględziny. Nie zamierzam przytaczać całej historii, w...

Nieważne że stary - ważne że zadbany

Obraz
Zacznijmy może od tego, że moje podejście do kwestii czystości i porządku w samochodzie może uchodzić za dość radykalne. Uważam bowiem, że jedynymi czynnikami które zwalniają właściciela z obowiązku dbania o samochód jest to, że wyląduje on w ciągu najbliższego miesiąca na skupie złomu lub służy jako typowy samochód zarobkowy. Wiecie - samochody dostawcze lub kombi spełniające tą funkcję, taksówki, oraz samochód mojego sąsiada który wozi sprzęt i materiały na budowy.. Wtedy jestem w stanie przymknąć oko na to, że na tylnej kanapie są ślady po farbie od malowania sufitu, bakterie w schowku próbują naszczekać na tych którzy go otwierają, a te na dywaniku urządzają sobie plażę z piasku który zalega tam tonami. Ja naprawdę nie należę do detailingowych terrorystów, którzy byliby w stanie zrobić ci bardzo nieprzyjemne rzeczy, za to że ze ściereczki z mikrofibry nie oderwałeś metki albo nie posiadasz pędzla z naturalnego włosia do czyszczenia kratek nawiewu. Mimo to moim zdaniem każ...

Chciałbym mieć radziecką terenówkę

Obraz
Co jest pierwszym pojazdem o którym pomyślicie, gdy usłyszycie "radziecka terenówka"? Podejrzewam z dużym prawdopodobieństwem, że gdzieś z tyłu głowy zobaczyliście właśnie taki obrazek: Arcydzieło myśli technicznej inżynierów z Uljanowksiej Fabryki Samochodów. Czyli krótko : UAZ 469B Zacznijmy może od tego, że nie jest to pojazd dla każdego. Samo uruchomienie silnika wymaga umiejętności, które w dobie samochodów z automatycznym ssaniem i start-stopem powoli odchodzą do lamusa. Trzeba zakryć żaluzje chłodnicy, ustawić ssanie, wybrać zbiornik paliwa (są dwa), i dopiero wtedy można spróbować uruchomić go rozrusznikiem. Jeśli to nie zadziała to zostaje wam wyciągnąć korbę, i pouprawiać nieco motoryzacyjnego crossfitu. I wiecie co? Jest to najbardziej satysfakcjonujące uruchomienie silnika, jakie zaliczycie w życiu. Bo ten wielki i głośny skubaniec miewa swoje nastroje, i wcale nie musi odpalić jak go o to prosicie. Ale zakładając że silnik odpali trzeba te dwie ton...

Praca jako kurier może być fajna

Obraz
Jakiś czas temu zdarzyło mi się w wyniku dość pokręconego i mało logicznego ciągu zdarzeń zaciągnąć się jako kierowca w firmie która zatrudniała kierowców z własnym samochodem. Dość mocno upraszczając sytuację moim hobby musiało z dnia na dzień stać się nieumieranie z głodu. Z racji że sztuka fotosyntezy nie jest łatwa chcąc czy nie musiałem znaleźć sobie zajęcie. Po krótkim szkoleniu które trwało jeden dzień zostałem wypuszczony na miasto z torbą termoizolacyjną, aplikacją na telefon, terminalem płatniczym oraz niekończącym się ciągiem zleceń. I nie wyszedłem na tym aż tak źle jak się spodziewałem. Ogólnie praca polegała na "doręczaniu przesyłek jednodniowych", co praktycznie oznaczało dowożenie kebabów i części do warsztatów samochodowych. Przynajmniej w większości. Były też inne rzeczy które trzeba było wziąć pod uwagę. Między innymi to, że logistycy zarządzający tym gdzie masz jeździć kompletnie nie zdawali sobie z istnienia takich zjawisk jak korki, remonty i czerw...

Właśnie dlatego powinieneś sprawić sobie 125'kę

Obraz
Mnie osobiście nigdy nie ciągnęło w stronę pojazdów nie posiadających czegoś takiego jak "strefa zgniotu" więc patrzyłem na pomysł  Frędzla z pewnym sceptycyzmem. Od zawsze w mojej rodzinie każdy motocyklista był stawiany na równi z "dawcą organów" który przy 300/h rozsmarował się na autostradzie. Chcąc czy nie chcąc to spojrzenie na to hobby mi się udzieliło, szczególnie że w rodzinie nikt nie miał "muturu". Nie przeszkadzało mu to jednak w tym aby się świetnie bawić podczas jazdy testowej swojej Yamahy Virago. Minęło trochę czasu, a ja zacząłem się zastanawiać co jest w tych pojazdach takiego że przyciąga to jednak całkiem sporą grupę ludzi. Przecież gdyby jazda motocyklem była tylko ciągłym niebezpieczeństwem, na twardym siedzeniu, w otoczeniu huku wiatru który jest równie przyjemny co koncert zespołu Feel to nikt raczej by się na to nie zdecydował bez poważnej choroby psychicznej. I właśnie dlatego nie patrząc na stan portfela kupiłem sobie J...

Szybka jazda może powodować przemyślenia

Obraz
Murzyn spadając jak co rano z łóżka na twarz nie mógł się spodziewać tego co czeka go za kilka godzin... Brzmi to jak początek taniego horroru albo innego filmu akcji. Rzecz w tym, że na drodze nagłe zdarzenia mają to do siebie, że dzieją się nagle. Wydaje się to dość oczywistym stwierdzeniem, jednak wiąże się z tym jedna rzecz. Niektórych zdarzeń nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Niektórzy z Was prawdopodobnie spędzili czas od uzyskania kawałka plastiku uprawniającego do rozpędzenia tony stali do nieprzewidzianych przez naturę prędkości znacznie intensywniej niż inni posiadacze takiego plastiku. Pewnie nieraz próbowaliście sprawdzić, gdzie leżą granice przyczepności waszych opon, czy odpuszczenie gazu faktycznie jest w stanie wywołać nadsterowność i inne tego typu niuanse prowadzenia samochodu. Jeśli to czytacie to nawet mogę założyć się że nie popełniliście zbyt wielkiego błędu w tych próbach. Nie byłem inny w tej kwestii. Co prawda moja przygoda z motoryzacją zaczęła się r...

Powstanie "7 cylindrów"

Obraz
Witajcie na stronie "7 cylindrów". Powstała ona ze względu na nadmierną ilość czasu wywołaną rozstaniem z moim BMW (czy zwrot "moje BMW" automatycznie zobowiązuje do nieużywania kierunkowskazów i parkowania na 4 miejscach parkingowych jednocześnie?") z powodu remontu blacharki. Swoją drogą to chyba jedyny raz kiedy mój samochód trafił do kogoś innego, w celu jakiejkolwiek naprawy, bo nie jestem w stanie przypomnieć sobie żebym kiedykolwiek wcześniej zdecydował się na taki krok. W każdym razie, pozwolę sobie przedstawić się. Najlepiej jeśli przedstawię się jako "Murzyn" jak zwą mnie znajomi. Na zmianę z "Debil". Do założenia własnego bloga zainspirował mnie Tommy z prentki-blog.pl  . Stwierdziłem że skoro od czasu do czasu lubię napisać jakiś tekst, który będzie mógł zostać zachowany na dłużej, żebym mógł kiedyś powspominać dawne czasy i przygody związane z motoryzacją i dłubaniem przy samochodzie, a przy okazji komuś może ...